Czytając informacje o oddziaływaniu elektrosmogu na człowieka byłem zaniepokojony. Włos na głowie zjeżył mi się gdy przeczytałam, że obecne normy ustalono w oparciu o…worek z solą fizjologiczną. Tak! Wzięto worek z solą fizjologiczna i sprawdzono przy jakich wartościach promieniowania podniesie się temperatura owej soli o jeden stopień Celsjusza. 

Pomyślałem…a gdzie w tym wszystkim złożone ciało człowieka, jego narządy i zachodzące w nim procesy. 

Zdobytą wiedzą i doświadczeniem dzielę się z innymi. W krótkim czasie przeprowadzam nawet swój pierwszy wykład na w/w temat. Czas mija…i żona ponownie w ciąży. Telefon powinna mieć cały czas przy sobie. Tak w razie „W”. Tylko jak ją ochronić? Jak sprawić, aby łączący się telefon z bazą nie wpływał negatywnie na naszego syna? 

Lampka w głowie…uszyję specjalne ochronne etui, które zabezpieczy żonę przed szkodliwością telefonu komórkowego, ale jednocześnie pozwoli na możliwość dodzwonienia się. Pojawiają się jednak podstawowe pytania: 

 „Z jakiego materiału?”, 

 i co ważniejsze 

 „Ja i szycie?” 

Działam. Rzucam się wir pracy. Cały wolny czas poświęcam na szukanie odpowiedniego i optymalnego rozwiązania. Materiały sprowadzam z różnych zakątków świata. Widząc moje nieudane próby, żona mówi: 

„Daj już sobie spokój. Przecież nie trzymam tego telefonu aż tak często przy sobie”. 

Z jednej strony moja determinacja nie pozwala mi przestać. Z drugiej strony niestety kwestie finansowe zaczynają „lekko” wymykać się spod kontroli. Kolejna przesyłka z materiałem dociera do domu i w końcu jest…odpowiedni materiał zabezpieczający. Biorę po raz kolejny igłę, nici i szyję. Szyję bo moja wewnętrzna potrzeba ochrony rodziny jest tak ogromna, że daje mi to siłę napędową do działania. 

Etui zrobione, pomiary wykonane, wszystko pasuje. Spełnia ono swoją rolę w 100%. 

Zaraz potem rodzi się myśl: przecież moja żona to nie jedyna kobieta w ciąży. A co z dziećmi? Jeden z polskich operatorów wyraźnie ma napisane na stronie: trzymaj telefon z dala od kobiety w ciąży, a u dzieci z dala od podbrzusza! 

I znów lampka, milion pomysłów na minutę. Pożyczam maszynę, starego poczciwego Łucznika, kilkanaście dni treningów i jest…pierwsze proste etui :) Teściowa, która bardzo dużo szyje, ogląda finalny produkt i mówi: nie spodziewałam się tak pozytywnego efektu :). 

W opisie produktu informuję, że nosząc telefon w etui znacząco zmniejszam wpływ promieniowanie na nasze ciało. Zdaje sobie jednak sprawę, że same słowa „znacząco zmniejsza” nie wystarczą. Trzeba to pokazać! Bez wiedzy o filmowaniu zabieram się do pracy, ale to na czym najbardziej mi zależało jest nagrane: przed włożeniem telefonu do etui na mierniku pali się czerwona lampka i słychać sygnał alarmowy. Po włożeniu telefonu do etui ostrzeżenie znika i zapala się zielona lampka sygnalizując – jesteś bezpieczny. 
(c)2019, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem