Annie poczucie zmęczenia towarzyszyło od dawna. Praca, dom, mąż pracujący do późna i dzieci w wieku szkolnym. To wszystko sprawiało, że musiała włożyć coraz więcej wysiłku w popołudniowe i wieczorne obowiązki domowe. 

I jeszcze ten sen. 

Sama myśl o zbliżającym się wypoczynku przekładała się na uczucie bezsilności i niemocy. Anna wiedziała, że zanim zaśnie minie kilkadziesiąt minut. 

Poranna ospałość i wyczerpanie sprawiało, że wstawała każdego dnia ze złym samopoczuciem. Podpuchnięte oczy o poranku wyzwalały w niej poczucie nieatrakcyjności. Dodatkowo jej myśli o pracy, dzieciach i obowiązkach niszczyły ją psychicznie. 

Próbowała wielu rzeczy. Czytanie przed snem, wysiłek fizyczny, ograniczyła nawet picie swojej ulubionej brazylijskiej kawy z nutą wanilii. 

Jej przyjaciółka Kasia, podsunęła Ani w końcu temat geobiologii. Kasia liczyła się z tym, że twardo stąpająca po ziemi Ania może ją wyśmiać. Jednak ku zaskoczeniu Kasi, Ania nie powiedziała stanowczego „nie”. 

Jako, że z Kasią znam się od lat i wie ona doskonale o tym, że zajmuje się tematem geobiologii, przekazała mój numer telefonu swojej przyjaciółce. 

Kilka dni później dzwoni Ania. 

W słuchawce słyszę cichy głos. 

Opowiada mi krótko o swoich problemach i na końcu słyszę: 

„Niech już pan przyjedzie i sprawdzi to moje łóżko. Nie wierzę, że to pomoże, ale…” 

W czwartkowe popołudnie nastawiona sceptycznie Ania otwiera mi drzwi. 

Podczas krótkiej rozmowy mówię swojej klientce o tym, że dzisiejszych czasach zwracamy uwagę na sposób żywienia, dbamy o dobrą kondycję fizyczną lecz mało zastanawiamy się jaki wpływ na nasze zdrowie ma miejsce snu. 

Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać, że pomimo wysiłków prowadzonych o własne zdrowie nie ma równowagi. Wszystkiemu winne jest długie przebywanie w miejscu anomalii i prowadzi to do rozchwiania zdrowia i rozwoju licznych chorób.

Geobiologia. Strefy geopatyczne. Żyły wodne. Wszystkie tematy są dla Anny obce. 

Przystępuję do działania. Sprawdzam skrupulatnie mieszkanie, zwłaszcza miejsca snu wszystkich domowników. 

Diagnoza jest jednoznaczna. Tylko pod miejscem spania klientki biegnie żyła wodna. To tłumaczy fakt, dlaczego śpiący obok mąż każdego ranka czuje się wyspany. 

Początkowo wycofana Anna, zaczyna zadawać coraz więcej pytań: 

- „jak ?” 

 - „dlaczego”? 

- „to tylko u mnie czy inni też tak mają”? 

- „czy do się to jakoś zniszczyć”? 

Odpowiadam, że zniszczyć się nie da, ale można zneutralizować. Biorę odpromiennik do ręki, mówię o jego właściwościach i za zgodą klientki instaluję go precyzyjnie w mieszkaniu za pomocą wahadła. 

Mija kilka dni. 

Zawsze mam w zwyczaju dzwonić do klientów i zapytać się czy odczuwają już zmiany. 

Jednak w tym przypadku to pierwsza dzwoni do mnie Anna. 

Odbieram i słyszę silny, pełen pozytywnych wibracji głos w słuchawce: 

„Nie wiem jak mam panu dziękować. Nie pamiętam już kiedy czułam się wyspana. Mimo wielu obowiązków nie czuję już takiego zmęczenia”. 

Zawsze miło słyszeć zadowolony głos klientów. 

Radiestezja to wiedza i zdrowie zarazem.
(c)2019, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem